środa, 25 czerwca 2014

Prolog

Violetta 
  Te piękne dni, wspomnienia i to piękne miasto w którym mieszkałam praktycznie od zawsze. Dziś opuszczam. Zawsze będę pamiętać uśmiechniętą Francescę, wspaniałego Federico jakiego pokochałam. Nagle poczułam, że mój telefon dzwoni, wyciągnęłam go z kieszeni i przyłożyłam do ucha.
- Halo? - zapytałam, czekając na odpowiedź. - A to Ty - odetchnęłam z ulgą.
- Violetta - powiedziała stanowczo - Nie może być tak dalej.
- Ale jak? - moje brwi uniosły się ku górze a oczy zrobiły się duże.
- Ignorujesz go! - krzyknęła przyjaciółka. - Ranisz go tym! Powiedź mu prawdę, a nie olewaj.
- Bo ty myślisz, że to takie proste! - kiwałam głową na boki z niedowierzania -  Byłam z nim 4 lata! Całe piękne 4 lata, mojego życia! A teraz od tak po jednym telefonie wyjeżdżam i go tutaj zostawiam, z resztą Ciebie też..
- Ja przeżyję - westchnęła - Nie wiem jak on.
- No właśnie, on nie. - mój wyraz twarzy zmienił się na dość ponury. - No, ale i tak wyjeżdżam za nie całe 2 godziny, spotkam się z nim juz teraz i wyjaśnie to..
- Dobrze robisz, wyślij mi później SMS-a jak 
zareagował - powiedziała miło i rozłączyła sie.
Teraz Fede ma zajęcia w studiu, więc tam się udałam.
*15 minut później*
- Fede! - krzyknęłam i truchtem podbiegłam w jego kierunku.
- Cześć Viola - powiedział dość smutnym głosem. Udawał smutnego, a tak naprawdę w głębi ducha cieszył się, że mnie widzi. - Co ty tu robisz?
- Musimy sobie coś wyjaśnić, tylko dość szybko bo nie mam zbyt wielu czasu. - usiadłam na murku a chłopak tuż koło mnie. - Wyjeżdżam za nie całe 2 godziny, unikałam Cię bo bałam Ci się tego powiedzieć..Wiedziałam jak zareagujesz a nie chciałam Cie jeszcze bardziej zranić.
- Co? - zapytał z niedowierzaniem, jego oczy rosły z sekundę na sekundy coraz bardziej. - Ale, gdzie?! Po co?
- Dostałam telefon, odnaleźli moją matkę. Chce się z nią jak najszybciej spotkać a nie wiem jakim cudem jest ona w Amsterdamie!

1 komentarz:

Obserwatorzy